Strefa rodzica

Mamo, Tato przytul mnie

By przeżyć, trzeba nam czterech uścisków dziennie. By zachować zdrowie, trzeba ośmiu uścisków dziennie. By się rozwijać,trzeba dwunastu uścisków dziennie.
Virginia Satir

Przytulanie się:

– odmładza
– po około dziesięciu sekundach przytulania obniża się ciśnienie krwi
– powoduje wzrost poziomu oksytocyny
– poprawia samopoczucie i podnosi samoocenę
– łagodzi stres
– zmniejsza ryzyko chorób serca

Przytulanie może również uwolnić endorfiny,podobnie jak po zjedzeniu czekolady czy wysiłku fizycznym. Wydaje nam się jednak, że największą zaletą i mocą przytulania jest pozytywny wpływ na emocje. Czasem jeden gest zastępuje potok słów. Przytulanie łączy ludzi, pogłębia relacje między nimi.

Dziecko pada z impetem na podłogę. Ręce zwija w pięści, uderza o twarde kafelki. Do przeraźliwego płaczu pomieszanego z krzykiem dołącza huk. Dziecko wali głową w posadzkę. Przed chwilą spotkał się z odmowną decyzją z Twojej strony.

O czym myślisz? Czyjego krzyki doprowadzają Cię do furii? Masz ochotę porządnie nim wstrząsnąć,pokazać kto tu rządzi?

A pomyślałaś/eś o tym, żeby go przytulić?

Prawdopodobnie to ostatnia myśl, jaka przychodzi w tej chwili do głowy rozemocjonowanego rodzica.Podnosząc małego człowieka, zagubionego w swoich trudnych emocjach, wyciszamy wyzwoloną w nim destrukcyjną energię, ponieważ nasz dotyk działa antystresowo. Czułe przytulanie może zdziałać bardzo wiele pozwoli na wydzielanie w mózgu hormonu wzrostu GH, wazopresyny, endorfin pomagających kompensować skutki stresu.

Przytulanie to narzędzie pomocne rodzicom w łagodzeniu kryzysowej sytuacji. Jeśli nie możemy zareagować wspierającym dotykiem w chwili napadu złości, prawdopodobnie sami jesteśmy o krok od podobnego napadu lub dziecko nie pozwala nam się przytulić.Zatem przytulamy, gdy emocje opadną, pamiętając o tym, że mowa ciała ma większą moc niż słowa.

Rodzice do dzieła przytulajcie, głaszczcie, delikatnie drapcie!

Dotyk ułatwia komunikacje i zwiększa uległość. Jeśli mamy kontakt fizyczny z druga osobą,jesteśmy bardziej skłonni do współpracy. Przykucnij przy dziecku, by okazać mu szacunek nie zaś dominację poprzez pozycje stojącą. Spójrz mu w oczy,pogłaszcz po ramionach i zachęć łagodnym głosem do rozmowy. Bliskość fizyczna jest niezwykle ważna dla niedojrzałego układu nerwowego niemowląt i małych dzieci. Zapewnia między innymi ciągły podwyższony poziom oksytocyny hormonu,który odpowiada za wytworzenie silnej więzi z opiekunem. Jego wysoki poziom w dzieciństwie, pozwala na efektywne zorganizowanie części mózgu odpowiedzialnej za radzenie sobie ze stresem. Przytulając wychowujemy dzieci na silnych dorosłych. Dotykając z uczuciem uruchamiamy kaskadę opioidów. To dlatego ciepłe uściski i pocałunki rodziców mogą skutecznie pomóc zredukować ból po upadku lub rozczarowaniu. Doceńmy zatem moc jaką niesie ze sobą dotyk, ponieważ okazujemy nim miłość, zapewniamy o uczuciu, pocieszamy, łagodzimy ból, potrafimy uspokoić, skłonić do współpracy, a nawet wyciszyć trudne emocje. Ciepłe dłonie,czułe usta, bezpieczne ramiona to klucz do sukcesu rodzica.

Amerykańscy pediatrzy blisko 100 lat temu zauważyli, że gdy opiekunowie w schroniskach dla sierot,poza zapewnieniem podopiecznym łóżka i posiłku, zaczęli przytulać dzieci,spadła liczba zgonów w tego typu ośrodkach.

Węgierski psychiatra Rene Spitz stworzył termin choroby sierocej. Lekarz porównał rozwój dzieci znajdujących się w dwóch ośrodkach opiekuńczych. Pierwszym z nich był więzienny żłobek, gdzie dzieci nie miały idealnych warunków do rozwoju, jednak miały swobodny dostęp do matek. Drugim był wzorowo prowadzony przytułek, czysty,schludny, z fachowa opieką, jednak surowymi siostrami zajmującymi się dziećmi.Siostry wymagały przestrzegania ściśle określonych zasad, ale nie przytulały swoich podopiecznych. Przez pięć lat w więziennym żłobku, nie zmarło ani jedno dziecko. W przytułku w ciągu pierwszych dwóch lat życia zmarła jedna trzecia wychowanków. Zdaniem lekarza prawidłowo rozwijało się tylko jedno dziecko,które ze względu na swoja urodę było przez prowadzące przytułek siostry traktowane inaczej niż reszta głaskane i przytulane. Do podobnych wniosków doszedł tez lekarz Johns Hopkins, który obserwując dzieci w sierocińcach, sformułował wniosek, że maluchy, którym zapewniono odpowiednią dietę i opiekę,ale pozbawiono ich kontaktu fizycznego, mają znacznie mniejszą szansę na przeżycie, niż gorzej odżywione i ubrane, ale przytulane dzieci.

Co zatem można powiedzieć? Przytulajmy się na zdrowie!